M

Macierzyństwo jest skarbem zawiniętym w samotność

Raz jest miłością kojącą raz paląco bezwzględną

Trzyma na głodzie uzależnienia o przyszłość

Zostawia blizny po uczuciach

Rozstraja każdy krok

Daje spełnienie, które gra w karty z niepewnością

Jest cudem wyszywanym niemiłosiernym strachem

Zgaś moje oczy

„Zgaś moje oczy: ja cię widzieć mogę,
zamknij mi uszy, a ja cię usłyszę,
nawet bez nóg znajdę do ciebie drogę,
i bez ust nawet zaklnę cię najciszej.
Ramiona odrąb mi, ja cię obejmę
sercem mym, które będzie mym ramieniem,
serce zatrzymaj, będzie tętnił mózg,
a jeśli w mózg mój rzucisz swe płomienie,
ja ciebie na krwi mojej będę niósł.”

Rainer Maria Rilke

Zaklęcie

Płynę

Woda pieści skórę

Zmęczenie sączy się po ciele

Przepływam

Fizycznie silna

Przeklęte lądy

Woda rozmywa tęsknotę

Zmywa Twój dotyk

Rozpływam się w zakazanych myślach

Ociekasz mi z włosów

Spadasz kroplami na rzęsy

Sączysz się po ustach

Rozbijasz się deszczem na powierzchni

Idę pod wodę

Odpływam

„Umieram dziewięć razy”

„Umieram z Twojej winy”

Kokon

Marzeniami rozbita głowa

O próg rzeczywistości

Nadziejami przejedzony rozum

Na granicy zatrucia

Niepewnościami zaprawiona dusza

Na krzywej niesłyszanych oczekiwań

Pocięte iluzje żyletką niewypowiedzianych nie

Na kancie wyprzedzania

Mrzonki rozgrywek bez uzasadnienia

Zakalec na niestrawność

Ślady nieistnienia

Bez dowodów

Nie budź śpiącego

Zamroź

Zaumrzyj w kokon

Albo kochaj zamaszyście